czwartek, 17 stycznia 2013

Chapter TWO: )



PRZECZYTAJ POD KRESKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


CHAPTER TWO:
Dosiadł się do mnie Louis. Wiedziałam, że z nim będzie niezły ubaw. Słyszałam co odstawia i jakie numery lecą. Odwróciłam głowę w jego kierunku i zobaczyłam, że się na mnie patrzy i uśmiecha.
- Co jest panie szczerzący się? Mam coś na twarzy czy jak? – zapytałam.
- Nie, hehh. Po prostu fajnie, że siedzę z kimś kogo już troche znam, a nie z obcym.
Spojrzałam na resztę 1D. Wszyscy patrzyli na nauczyciela, a Zayn dziwnie piorunował wzrokiem Louisa i lekko spoglądał na mnie. Wzruszyłam ramionami i odwróciłam głowę.
Wzięłam jakąś kartkę z zeszytu i zaczęłam bazgrać po niej długopisem. Zastanawiałam się co teraz będzie. Poznałam gwiazdunie. I co z tego?! To tylko normalni ludzie,  pomijając fakt, że są sławni. Jejku przecież w tym życiu nie liczy się tylko sława i kasa. Liczą się uczucia i przyjaźń. U mnie kasa jest na ostatnim miejscu.. Widać te plastiki lecą na kasę, a nie na…
- Marto! Znów nie uważasz na lekcji – odezwała się nauczycielka, a Louis mnie szturchnął łokciem.
- Przepraszam pani profesor, ale zamyśliłam się. Mogła by pani powtórzyć pytanie?
- Oczywiście. Wymień najlepszych pisarzy epoki oświecenia. Przynajmniej pięciu jeśli łaska.
- Łatwizna. Są to: John Locke - napisał "Dwa traktaty o rządzie" i "Listy o tolerancji",  Christian Wolff i Leibnitz byli to twórcy filozofii optymizmu, Jan Jakub Rousseau lub inaczej Jean-Jacques Rousseau napisał "Umowę społeczną", Adam Smith - napisał dzieło "O pochodzeniu i naturze bogactwa narodów".
Kiedy skończyłam mówić cała klasa wlepiła we mnie wzrok, a nauczycielka otworzyła szeroko oczy.
- Przestańcie się wszyscy na mnie patrzeć. To, że jestem faitherką nie znaczy, że niczego nie umiem! – powiedziałam pod denerwowana.
Spojrzałam na sąsiada w ławce i resztę 1D. Patrzyli na mnie oniemiali. Czy naprawdę do tej pory zachowywałam się jak półgłówek? Eh zaraz chyba się wkurzę i wyjdę z tej klasy!
- Dobrze Marto – powiedziała nauczycielka.
Zadowolona, że mi się upiekło i lekko zażenowana całym zdarzeniem spuściłam wzrok na kartkę i znów zaczęłam bazgrolić. Po chwili zadzwonił dzwonek. Nie wiedziałam, że aż tak długo siedziałam zamyślona..
- Nareszcie.. – mruknęłam pod nosem zbierając swoje książki i długopis.
- Aż tak nienawidzisz tej nauczycielki? – zapytał Louis.
- Nie pytaj.. – odpowiedziałam wstając z krzesła.
- Twoja odpowiedz na jej pytanie robi wrażenie. Skąd to wszystko pamiętasz?
- Czasami uważam na lekcjach. To co słyszę zagnieżdża się jakoś w moim umyśle i zostaje. Nie ważne czy bazgrolę - w tym miejscu pokazałam wzrokiem na kartkę trzymaną przeze mnie w ręce – czy słucham jej uważnie. Po prostu.
- Nieźle.. Chodźmy do chłopaków. Właśnie wyszli. Pewnie zaraz się zgubią! - roześmiał się Lou.
- Haha! Masz rację. Chodźmy! - pociągnęłam go na rękaw w stronę wyjścia.
Przed drzwiami stała już gromada dziewczyn, a w środku jak mi się zdawali stała czwórka z piątki 1D.
- Lou schowaj się za mną.
- Robi się!
Chłopak stanął jakiś metr za mną, a ja położyłam kciuk i palec wskazujący do ust i zagwizdałam głośno. Nastała chwilowa cisza i wzrok obecnych na korytarzu padł od razu na mnie. Nie przeszkadzało mi to, do póki zobaczyłam, że chłopaki stojący w środku „zgromadzenia” dziewczyn patrzą się na mnie z szeroko otwartymi oczami jak na jakiś cud.
- Ej plastiki! Rozejść się! – krzyknęłam na co dziewczyny wzięły nogi za pas i uciekły.
- Jestem pod wrażeniem – powiedział Zayn podchodząc do nas z resztą 1D.
- Ja też – zawtórował mu Louis.
- Ja też – powiedział Harry, Niall i Liam.
- Dzięki.
- Nigdy jeszcze nie widziałem takiej dziewczyny jak ty – powiedział czarny wlepiając we mnie swoje patrzałki.
- To znaczy jakiej?
- Takiej.. Kurcze nie wiem jak to ująć. Po prostu jesteś sobą. Nie skaczesz na nasz widok jak reszta.
- To miał byś komplement czy obelga? – zapytałam zirytowana.
- Oczywiście, że komplement! – podniósł głos.
- Ok. Dzięki.
- Nie ma sprawy – odrzekł uśmiechnięty i puścił mi oczko.
Uśmiechnęłam się blado i pokazałam kciuka do góry na co mina mu zrzedła.
- Co jest? – zapytał Liam.
- Nic, a co miało by być? – mój sztuczny uśmiech.
- Nie uśmiechasz się na komplementy i jesteś jakaś taka nieswoja.. – zamartwiał się.
- Hejjjj Li.. Nie zamartwiaj się! – powiedziałam i przytuliłam go jedną ręką kładąc na chwilę głowę na jego ramieniu – nic mi nie jest – uśmiechnęłam się i puściłam go – to długa historia..
- Opowiedz – poprosił, a chłopaki nadstawili słuch.
- Nie teraz. Nie tutaj - przerwałam widząc ich smutne miny – po prostu.. Za dużo złego wydarzyło się w moim życiu i wiem już z doświadczenia, że komplementy najczęściej są kłamstwem.
- Mój nie był! – zaczął się bronić Malik.
- W takim razie dziękuję – uśmiechnęłam się serdecznie.
- Nie ma sprawy ponownie – uśmiechnął się szeroko na co się zaśmiałam.
- Dobra ludziska chodźmy na lekcje, bo zaraz dzwonek.
- Na lekcje! – powiedzieli wszyscy razem. Oni to ćwiczą czy jak?!
Weszliśmy do klasy. Jak zwykle ostatnia ławka jest moja. Usiadłam i patrzyłam jak chłopaki witają się z nauczycielem. Rozmawiają z nim chwile i idą na tyły. Tym razem znów dosiadł się do mnie Lou. Kolejne lekcje i przerwy minęły normalnie. Doczekałam się pory obiadowej i pobiegłam szybko na stołówkę. Chłopaki pędzili za mną. Stanęłam przed drzwiami stołówki.
- Pierwsza! – zawołałam do chłopaków.
- No i co, że pierwsza! – powiedział zirytowany Niall. Skrzyżował ręce na piersi.
- A jemu to co? – zapytałam.
- Wyprzedziłaś go w biegu po jedzenie – powiedział Liam ze śmiechem.
- Aaa no tak! Blondynek głodomorek! – zaczęłam się śmiać. Jak się opanowałam dodałam – chodźcie na stołówkę. Zjemy spokojnie – otworzyłam drzwi i zobaczyłam, że wszystkie dziewczyny pędzą w naszą stronę. Ehh znów muszę interweniować. Zagwizdałam donośnie znów przykładając palce do ust. Wszystkie dziewczyny stanęły jak wryte kiedy mnie zobaczyły.
- Nie ma zbiegowiska! Wracać na miejsca! – krzyknęłam.
Wszyscy zawiedzeni rozeszli się.
- Boże dziewczyno jesteś moją boginią! – powiedział Zayn na co wybuchnęłam gromkim śmiechem.
- Ja i boginia? Dobre sobie! Ja nawet nie jestem ładna! – parsknęłam śmiechem.
- Ty i nie ładna? Ja bym nawet powiedział, że piękna! – wlepił we mnie swoje patrzałki.
- Zabieraj ten wzrok! On pali! – powiedziałam i zaczęłam się śmiać, na co chłopaki wybuchli śmiechem razem ze mną.
- Jedzenie! – zawołał Niall.
- Ale wszystko za kase blondasku!
Stanęliśmy w kolejce. Ja pierwsza gdyż chłopaki to tacy dżentelmeni iż mnie przepuścili. Haha! Kupiłam sobie jabłko, TWIX’a i wode niegazowaną. Poczekałam chwilę na resztę i udaliśmy się w stronę stolików.

@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@
INFORMUJĘ, ŻE BLOG ZOSTANIE USUNIĘTY JEŚLI NIE BĘDZIE WIĘCEJ CZYTELNIKÓW.
TAK JAK ZAWSZE::::::: 2 KOMENTARZE = ROZDZIAŁ!!!!!!!! 
Kocham WAS, Marta<3 xx

3 komentarze:

  1. Usunięty? Dobrze się czujesz ? ŚWIETNY JEST <3 !! Wstawiaj następny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będą 3 komentarze to wstawię kochana; ) ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle sponio :D wiesz o tym że możesz pisać tylko dla Sb to nie usuwaj

    OdpowiedzUsuń